Bednarska pamięta

Irena Dzierzgowska była współzałożycielką naszej szkoły – I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego zwanego „Bednarską”.  Jeszcze zanim szkoła powstała, jako matka naszej przyszłej uczennicy Ani Dzierzgowskiej,  uczestniczyła aktywnie w spotkaniach nauczycieli, uczniów i rodziców, którzy wspólnie przygotowywali program niezależnej szkoły, którą chcieliśmy stworzyć. Kiedy w czasie rozmów Okrągłego Stołu udało się wynegocjować prawo do zakładania szkół autonomicznych prowadzonych przez inne podmioty niż państwo, w których mogły być realizowane innowacyjne koncepcje edukacyjne i wychowawcze, mogliśmy  we wrześniu 1989 roku oficjalnie ogłosić powstanie naszego liceum. Irena Dzierzgowska współdziałała w organizacji  szkoły. Przez wiele lat pełniła funkcje przewodniczącej Towarzystwa Przyjaciół I SL0 organu kierowniczego naszego liceum. Jej wiedza i doświadczenie były dla funkcjonowania szkoły bezcenne. Dzieliła się z nauczycielami swoją wiedzę na temat tego jak rozwijać zainteresowania uczniów, jak uczyć ich samodzielnego i krytycznego myślenia, pracy zespołowej i współodpowiedzialności za tworzoną z innymi wspólnotę społeczną. Czynnie wspierała program szkolnej demokracji – była posłanką w szkolnym sejmie i działała w Radzie Szkoły. Kiedy w roku 1997 została powołana na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej nie mogła już tak aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły, ale uzyskała szansę na upowszechnianie idei edukacyjnych, które realizowała wspólnie z nami na Bednarskiej. 
„Bednarska jest największym sukcesem Trzeciej Rzeczpospolitej” – tak po latach podsumowała swoją współpracę z naszą szkołą.

Autorka wspomnienia: Krystyna Starczewska.

Magda Fiett odeszła od nas prawie trzy lata temu, 20 stycznia 2017 roku. Na Bednarskiej spędziła dziesięć lat, ucząc polskiego w liceum i nieistniejącym już Gimnazjum Hispaniola. Była niezwykłą wychowawczynią klas licealnych „Nikt się nie spodziewał Hiszpańskiej Inkwizycji” i „Nigdy się nie dogadamy” oraz – choć tylko przez krótki czas – gimnazjalnej „Epicentrum”.

Była przenikliwą, mądrą i szanowaną polonistką – uczyła nie tylko rozumienia świata, ale i czerpania z tego przyjemności. Meandry szkolnego życia na poziomie klasy i pokoju nauczycielskiego znała na wylot, dzięki czemu z wielkim wyczuciem i taktem potrafiła wspierać nas w sytuacjach niewygodnych, niewdzięcznych czy podbramkowych. 

Miała wspaniałe poczucie humoru, doceniała absurdy codzienności, czemu dała wyraz w kolekcji zdjęć światów; jej faworytem pozostawał niezmiennie „Świat orzeszków ziemnych w karmelu”. Kolekcjonowała też fotografie zjawisk świadczących o niewyczerpanej pomysłowości homo sapiens – tylko ona mogła dostrzec ukrytą w gęstym żywopłocie reklamę gabinetu dentystycznego „Ząbi”.  

Magda żywo włączała się w życie szkoły. W 2012 roku przygotowała Piknik Niepodległościowy poświęcony Francowi Fischerowi, autorowi i bohaterowi niezliczonych anegdot dodających kolorytu przedwojennej Warszawie. Rok później, w ramach Dnia Rosyjskiego na Bednarskiej, przybliżyła nam postać i twórczość Wieniedikta Jerofiejewa, autora – jak lubiła mawiać – niezapomnianej powieści „Moskwa – Pietuszki”.

Magda miała niezwykły stosunek do natury – organicznie potrzebowała kontaktu z przyrodą, uwielbiała spacery po lesie, biwakowanie w chaszczach i zbieranie grzybów. Dlatego była szczęśliwa, wyjeżdżając na eko własne i cudze. Pewnej jesieni przygarnęła małego jeża, który nie miał szans na przeżycie bez pomocy człowieka. W procesie adaptacyjnym i wychowawczym jeżyka brała udział cała rodzina. Nie trzeba nadmieniać, że jeż wypoczywał w salonie, a Fiettowie po kątach.

Lubiła wstawać bardzo wcześnie, żeby w ciszy i spokoju pokontemplować otoczenie, bo wiedziała, że jak zwykle, w ciągu dnia ludzie będą się do niej zwracać z prośbą o pomoc, wsparcie i uwagę, a ona nie będzie chciała ani umiała nikomu odmówić.

Mam nadzieję, że pamięć o Magdzie, Jej dobroci, mądrości, przenikliwej inteligencji, dyskretnej obecności i krzepiąco zdystansowanym stosunku do świata, opartym na racjonalnym oglądzie rzeczywistości, będzie nam niezmiennie towarzyszyć.

Autorka wspomnienia: Kaja Rupocińska.